Sezon 2022/2023
Relacje meczowe: 4 Liga
Spotkanie pomiędzy drużynami Cosmos United a LTM Warsaw było walką o medale dla tych pierwszych, natomiast goście borykający się z problemami kadrowymi byli już pewni spadku. Ale to właśnie oni od początku meczu przejęli inicjatywę i już w 1 minucie objęli prowadzenie. Chwilę później gospodarze zdołali wyrównać, ale stracona bramka wyraźnie podrażniła zawodników LTM, którzy zaczęli coraz częściej atakować bramkę rywali. Efektem tego było sześć strzelonych bramek, które ustawiły mecz i od tej pory było wiadome, która drużyna zdobędzie komplet punktów. Pod koniec pierwszej połowy drużyna gospodarzy dwukrotnie pokonała golkipera rywali i drużyny schodziły na przerwę z prowadzeniem gości 7:3. Początek drugiej połowy to ponowna dominacja zespołu LTM, którzy od pierwszych minut powiększali swoją przewagę. Gospodarze próbowali odpowiedzieć na stracone bramki, ale riposta rywali była natychmiastowa i kilkubramkowa przewaga utrzymywała się do końca spotkania. Po bardzo otwartym widowisku mecz zakończył się zwycięstwem drużyny LTM Warsaw 15:8, ale pomimo okazałego zwycięstwa drużyna ta znalazła się w strefie spadkowej i kolejny sezon spędzi poziom niżej. Niespodziewana porażka Cosmos United sprawiła, że zespół ten wypadł ze strefy medalowej i kolejny sezon spędzi na tym samym poziomie rozgrywkowym. Na uwagę zasługuje niesamowita skuteczność w ofensywie duetu Kulibski-Mikulski, którzy razem strzelili 7 bramek i zanotowali 5 asyst.
Porażka Cosmosu United otworzyła przed ekipą z Bielan szansę na zajęcie trzeciego miejsca w lidze. Musieli oni wygrać swoje spotkanie i liczyć na wygraną FFK Oldboys w starciu z Oldboys Derby, które rozgrywało się równolegle na boisku obok. Gospodarze mieli więc cały czas rękę na pulsie. Choć Ogień wydawał się murowanym faworytem w starciu z Mobilisem, długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Goście ambitnie i z dużym poświęceniem grali w obronie, a z przodu próbował szarpać Alek Janiszewski. Do pewnego czasu zdawało to egzamin, ale od kiedy padł pierwszy gol dla rywala, mecz stawał się coraz bardziej jednostronny. Wynik dopiero w 13 minucie otworzył Kacper Cetlin, ale chwilę później mieliśmy już 2:0. Od 17 minuty Mobilis coraz mocniej oddalał się od utrzymania w lidze, bo najpierw stracił gola po rzucie rożnym, a chwilę później jednego z zawodników, który został ukarany żółtą kartką za wślizg przed polem karnym. Rzut wolny pewnie wykorzystał Kacper Cetlin, a do końca pierwszej części Ogień Bielany jeszcze dwukrotnie trafił do siatki. Do przerwy gospodarze prowadzili 6:0 i coraz intensywniej nasłuchiwali, jaki wynik jest na boisku obok w starciu Oldbojów. W drugą część lepiej weszli zawodnicy z Bielan, zdobywając kolejną bramkę, a gdy Mobilis ponownie musiał grać w osłabieniu i stracił kolejnego gola, stało się jasne, że za wiele w tym meczu już nie ugra. Ogień zagrał naprawdę koncertowo, ale też należy pamiętać, że jest to zespół, który ma potencjał na grę o parę poziomów wyżej. Mobilis starał się zdobyć chociaż bramkę honorową, ale gdy już dochodzili do dogodnej sytuacji na przeszkodzie stawał bramkarz rywali. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 14:0, choć pierwsze 10 minut nie zapowiadało aż tak wysokiego rezultatu. Co ważniejsze FFK zagrało dla teamu z Bielan i Ogień jednak rzutem na taśmę zajął trzecie miejsce, co jeszcze przed ostatnią kolejką wydawało się trudne do spełnienia. Mobilis niestety opuszcza 4 ligę, choć dzielnie walczył o pozostanie na tym poziomie rozgrywkowym.
Spotkanie pomiędzy dwiema drużynami Oldboyów, czyli FFK z Derby miało dla tych drugich bardzo duże znaczenie. Porażka w ostatniej kolejce znacznie utrudniła im znalezienie się na podium na zakończenie sezonu, ale zespół ten w przypadku wygranej nadal miał szansę na zdobycie srebrnych medali. Drużyna gospodarzy natomiast już tydzień temu zapewniła sobie tytuł mistrzowski, ale do spotkania przystąpiła bardzo poważnie i bez taryfy ulgowej dla przeciwników. Po bardzo wyrównanym początku meczu w 5 minucie gospodarze otworzyli wynik spotkania. W kolejnych minutach inicjatywę przejęli goście, którzy najpierw trafili w poprzeczkę a następnie doprowadzili do wyrównania. Strzelona bramka wyraźnie nakręciła zawodników Oldboys Derby, których kolejne dwa strzały wylądowały na słupku. Mimo kilku bardzo dobrych sytuacji wynik w tej części meczu nie uległ już zmianie i drużyny schodziły na przerwę przy remisie 1-1. Druga połowa rozpoczęła się od ataków gospodarzy i efektem tego była piękna bramka strzelona przez Vitalii Yakovenko. Kolejne minuty to wyrównana gra z kilkoma sytuacjami bramkowymi. Bardziej konkretni byli gospodarze, którzy dwukrotnie pokonali golkipera rywali i odskoczyli na trzy bramki. Pod koniec meczu goście rzucili wszystko na jedną kartę i to im się opłaciło. Najpierw drugą bramkę dla swojego zespołu zdobył Paweł Repczuk, a chwilę później bramkę kontaktową z rzutu karnego powinni zdobyć goście. Niestety dla nich piłka przeleciała obok słupka bramki strzeżonej przez golkipera gospodarzy i wynik w tym meczu nie uległ już zmianie. Ostatecznie po bardzo wyrównanym meczu zespół FFK Oldboys pokonuje Oldboys Derby 4:2 i tym zwycięstwem pieczętuje tytuł mistrzowski. Drużyna gości ponosząc drugą porażkę z rzędu wypada ze strefy medalowej i kończy sezon na piątym miejscu.
Po ostatnich przetasowaniach w tabeli okazało się, że w kontekście utrzymania wynik tej rywalizacji jest istotny dla obu ekip. W przypadku przegranej Mobilisu zarówno Compatibl jak i Tartak mogły być spokojne o pozostanie w 4 lidze, jednak założenie takie było zbyt ryzykowne i obie drużyny podeszły do tego meczu z dość jasnym celem. Widać było mobilizację w obu obozach, bo pierwszego gola zobaczyliśmy dopiero w 11 minucie, kiedy Compatibl wyszedł na prowadzenie po trafieniu Oleksandra Yaremenko. W 16 minucie podwyższył Jacek Fijałek, ale Tartak wziął się do pracy i jeszcze przed przerwą trafił Mateusz Wodnicki. W końcówce pierwszej połowy Oleksandr Yaremenko został ukarany żółtym kartonikiem i gospodarze musieli rozpoczynać drugą połowę w osłabieniu. Tartak przewagę liczebną rozegrał dość statycznie, ale w dosłownie ostatniej chwili udało się ją przekuć na gola Jakuba Grzyba i mecz rozpoczął się od nowa. Punktem zwrotnym był gol z 33 minuty Antona Klymaka, który wyprowadził Compatibl na prowadzenie, którego Białorusini nie oddali już do końca meczu. W 39 minucie Anton podwyższył na 4:2, a w 43 minucie skompletował hat-tricka. Wydawało się, że gospodarze mają spotkanie pod kontrolą, ale w niecałą minutę spotkania przewaga stopniała do zaledwie jednego oczka. Najpierw atomowym strzałem z dystansu trafił Jakub Grzyb, a po chwili piłkę do siatki zapakował Piotr Kawka i Tartak stanął przed szansą dogonienia wyniku. Zapał gości w 47 minucie zgasił Anton Klymak, który zdobył gola bezpośrednim trafieniem z rzutu rożnego! Sprytne trafienie Antona dodało gospodarzom animuszu, a po chwili kropkę nad i postawił Jacek Fijałek. Compatibl wygrał 7:4 i z bezpieczną przewagą punktową utrzymał się w 4 lidze. Zawodnicy Luca Kończala musieli czekać na wynik spotkania Mobilisu, ale skończyło się ono korzystnie i Tartak w przyszłym sezonie znów będzie walczył na tym poziomie rozgrywek.
Ostatnim spotkaniem tego sezonu był mecz pomiędzy drużynami Virtualne Ń a Fuszerką. Gospodarze podchodzili do tego spotkania w roli spadkowicza i rywalizowali już tylko o honor. Goście natomiast musieli wygrać, by myśleć o awansie do wyższej klasy rozgrywkowej. Lepiej spotkanie rozpoczęli goście, którzy już na początku meczu wyszli na prowadzenie. Kolejne minuty to ataki z obydwóch stron, jednak z bramki ponownie cieszyli się zawodnicy Fuszerki. Goście długo nie nacieszyli się jednak tym wynikiem, ponieważ chwilę później po hat-tricku Szymona Kolasy to gospodarze odwrócili rezultat spotkania. Na tablicy wyników było 3-2. W końcowych minutach pierwszej połowy, przebieg spotkania ponownie się zmienił. Po straconej bramce Fuszerka przystąpiła do bardziej zdecydowanych ataków, co przyniosło oczekiwany rezultat. Najpierw Łukasz Prusik przechytrzył obronę gospodarzy, a po chwili tego samego dokonał Adrian Giska, który również tego dnia mógł się cieszyć z klasycznego hat-tricka. W drugiej połowie inicjatywę przejęli zawodnicy zespołu Virtualne Ń, którzy o wiele lepiej wytrzymali ten mecz kondycyjnie. Już na początku tej części zdobyli bramkę dającą wyrównanie i mieliśmy 4-4. W kolejnych minutach dalej przeważali gospodarze, ale nie potrafili udokumentować tego i pokonać bramkarza rywali. Im było bliżej końca meczu tym zwiększała się dominacja zespołu gości, który sukcesywnie powiększał swoją przewagę. W końcówce to Fuszerka kontrolowała to co dzieje się na boisku. Goście rzutem na taśmę strzelają dwie kluczowe dla całego sezonu bramki i mogą się cieszyć z upragnionego awansu. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 4:6. Obu zespołom dziękujemy za dostarczone emocje przez cały sezon i liczymy, że niedługo znowu się spotkamy na boisku.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)